Tego typu wisiory siedziały mi w głowie już od dłuższego czasu. W końcu znalazłam do nich idealne łańcuchy- duże ale bardzo lekkie. Dodatkowo są w bardzo ładnym kolorze, lekki, złoty kolor. Nie przepadam za elementami w kolorze złotym bo przeważnie to złoto jest bardzo żółte. Te łańcuchy są idealne ;)
Dzis pierwsze dwa, zarazem najbogatsze. Wszystkie ozdoby mają między 4-6 cm długości. W różowym wisiorze tylko kształt serca jest wycięty wykrawaczką, resztę wycianałam i lepiłam sama.
Jeszcze w kwietniu wykonałam trzymadełko na zdjęcia dla koleżanki z okazji urodzin. Kasia przeprowadziła się do Wrocławia więc chcieliśmy dać jej coś bardziej osobistego,coś co będzie jej o nas przypominać ;)
Jakiś czas temu moja siostra zakupiła aparat Instax który od razu wywołuje zdjęcia. Postanowiliśmy go wykorzystać ;)
Prezent się spodobał a my mieliśmy mnóstwo frajdy przy robieniu zdjęć.
Skoro jesteśmy w temacie zdjęć... w piątek miałam okazję po raz pierwszy skorzystać ze zdjęć z budki ;)
Najlepsze pączki w Warszawie jakie jadłam można dostać na Woli, ale pamiętam cukiernię która była zaraz obok mojego bloku... Pyszności pakowane w szary papier mmm. Teraz to już nie to samo ;)
Teraz zamiast cukierni mam świetną włoska pizzerię, więc w sumie nie mogę narzekać ;)
Pączki robię często ale za każdym razem inaczej. Tym razem postawiłam na mega kolorową posypkę. Zawsze robiłam róż/niebieski/żółty w pastelowych kolorach... ale ile można ;>
Pączki są odpowiednio "przypudrowane" ale mojej siostrze nie przyszło do głowy sfotografować takich szczegółów.
Po tego typu wisiorach czas na bransoletki. Robiłam takie dawno, dawno temu... Teraz wracają w zupełnie nowej formie ;)
Są dość duże ale wbrew pozorom nie odstają bardzo od ręki. Jedną z nich założyłam na ostatnie wesele co naturalnie spowodowało lawinę pytań od pań i zaczepek lekko podpitych już panów ;)
I na dodatek pączek. Z bardziej kolorową posypka niż dotychczas. I chyba na razie tak zostanie ;)
Jak podobają Wam się zdjęcia?
Zrobiła je dla mnie siostra, chyba będę ją częściej prosić o takie przysługi ;)
Dziś ponownie pączki. To już ostatni post z zaległą biżuterią. Na dysku w domu mam jeszcze kilka zdjęć ostatnio ulepionych rzecz więc w końcu będę w miarę na bieżąco. Takich pączusiów nalepiłam sporo jeszcze przed wakacjami. Cieszyły dużą popularnością na wszystkich targach ;) Kolorów było więcej ale tylko te załapały się zdjęcia. Często jest tak że wykańczam rzeczy w nocy przed targami więc na zdjęcia raczej nie ma już czasu.