Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie blogowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie blogowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 października 2014

Jesienne klimaty

Jestem, nigdzie nie zniknęłam. Nie wiem tylko kiedy minął mi październik... Korzystając z okazji że śnieg jeszcze nie spadł ( przynajmniej w Warszawie) mam dziś dla Was prace iście jesienne. Jakiś czas temu znalazłam bloga z modelinowymi wyzwaniami. Nie bardzo mam czas na lepienie czegoś innego niż słodycze ale od nich też trzeba czasem odsapnąć ;) Przy okazji lepienia charmsów dla Orkiestry powstały też dwa wisiory. Prawie miesiąc czekały na zdjęcia... Jeden z orkiestrowych charmsów też nie będzie cukierkowy ale to już zobaczycie po nowym roku. 


 Moja wiewiórka już już jest przygotowana na zimę ( sadełko jest ;D )

piątek, 18 lipca 2014

Wyzwanie blogowe (dzień 5) – Mój typowy dzień

Dziś ostatni wpis w wyzwaniu blogowym Uli. Tego typu postów nie było wcześniej na blogu, mam nadzieję że Wam się podobało ;)

Mój typowy dzień

Dzięki temu że pracuję w domu nie muszę zrywać się o świcie z łóżka. Uważam to za jeden z największych plusów prowadzenia firmy ;) Wstaję około 8 - 9 i po solidnym kubku ulubionej kawy zabieram Dextera na spacer. Lubimy spacerować wzdłuż Wisły. Dexter poluje na kaczki i myszy a ja mogę zaplanować w myślach cały dzień.

Teraz, w wakacje, w spacerach towarzyszy nam moja siostra, autorka wszystkich kulinarnych zdjęć na tym blogu ;)

A później, cóż nic specjalnego. Maile, wiadomości, blog, fb... Troszkę się z tym schodzi ;)

Najpóźniej o 11 siadam do lepienia i siedzę... dopóki nie zgłodnieje. Albo nie skończę zaplanowanej pracy. To drugie nie zdarza się zbyt często ;)
 W trakcie lepienia oglądam seriale lub filmy. Lekkie i przyjemne żebym nie musiała patrzeć wciąż na ekran.
 
Jeśli już nie mam pomysłu na serial czy film to sięgam po audiobooki. Ale na nich z jakiegoś powodu ciężko jest mi skupić podczas lepienia...


Maka często mi "pomaga".

Około 15-16 przygotowujemy z siostrą obiad, idziemy na spacer z psem. Wracam i wykańczam ulepioną modelinę -kleje, lakieruje, poleruje. Co drugi, trzeci dzień dochodzi też pakowanie paczek i wyjście na pocztę.

Od 19 mam wolne. Różne rzeczy się dzieje wieczorami, w zależności od dnia tygodnia ;) Jednak w tygodniu nie może zabraknąć czasu na bieganie, ploteczki i wspólne wieczory z moim P. przy seriach i filmach. A przed snem muzyka lub książka i kolejny dzień się kończy...


Już nie długo czeka mnie wyprowadzka od rodziców więc pewnie mój typowy dzień będzie musiał ulec zmianą. Mam tylko nadzieję że na lepsze ;)


Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i odwiedziny. Poznałam wiele fajnych, nowych blogów i już nie mogę się doczekać kolejnego wyzwania ;)


LL

czwartek, 17 lipca 2014

Wyzwanie blogowe (dzień 4) – Ulubiona książka/album muzyczny/film, do którego lubię powracać

To już przed ostatni dzień wyzwania. Nie wiem jak Wy ale ja bawię się świetnie ;)

Ulubiona książka do której lubię powracać.


Jack Kerouac On the Road
 
Po raz pierwszy przeczytałam ją na drugim roku studiów licencjackich i zakochałam się z miejsca. Nie tylko w tej jednej książce ale w całym Beat Generation.
To wspaniała książka o podróży, przyjaźni, Ameryce w latach 50tych, poszukiwaniu sensu życia, tego czegoś... Czego konkretnie to już trudniej opisać słowami, trzeba przeczytać i poczuć.
  

Narratorem powieści jest Sal Paradise. Pod tym pseudonimem kryje się nikt inny jak sam Jack Kerouac. Wszystkie postacie z książki są oparte na prawdziwych osobach. W On the Road: Original Scroll autor posługuję się już prawdziwymi imionami. To pierwsza wersja powieści która została wydana już po śmierci autora. Jeśli zakochacie się w standardowej wersji to koniecznie musicie sięgnąć i po tę drugą ;)


Nie będę zdradzać fabuły i przedstawiać bohaterów. To świetna lektura na wakacje, po jej przeczytanie człowiek ma po prostu ochotę wyjść z domu i ruszyć w drogę...
Odradzam jedynie film na podstawie książki, bardzo nie udana próba oddania klimatu beat generation. 
Na zachętę sam Jack Kerouac czytający swoją powieść


Pozostając przy rzeczach do których lubię wracać- to piosenka jednego z moich ulubionych muzyków, Tom'a Waits'a właśnie o bohaterach On the Road
 

I znów mnie naszła ochota na czytanie "W Drodze" ;)

LL

środa, 16 lipca 2014

Wyzwanie blogowe (dzień 3) – 10 rzeczy, które lubię i 10 rzeczy, których nie znoszę

 Dziś pozornie prosty temat.10 rzeczy które lubię. Tu jedynym problemem było powstrzymanie się odpisania po dziesiątym punkcie. Z rzeczami których nie znoszę było trudniej, ale w końcu się udało.

10 rzeczy które lubię...
  1. Lubię spacerować wzdłuż praskiego brzegu Wisły, lasach, polach...
  2. Lubię słuchać muzyki przed snem
  3. Lubię koty ( uwielbiam!)

  4. Lubię kawę z mlekiem o poranku 
  5. Lubię oglądać seriale i filmy kostiumowe
  6. Lubię spędzać piątkowe wieczory w pubie w dobrym towarzystwie
  7. Lubię wspólne wyjazdy z moją paczką, te zaplanowane i te spontaniczne 

  8. Lubię lepić ;)
  9. Lubię czytać, najchętniej literaturę brytyjską i amerykańską
  10. Lubię wszystko co jest różowe i cukierkowe ;> 
 Przy rzeczach których nie znoszę zdjęcia sobie daruję.
  1. Nie znoszę pośpiechu
  2. Nie znoszę kopiowania cudzych pomysłów
  3. Nie znoszę anonimowych hejterów
  4. Nie znoszę upałów
  5. Nie znoszę przeciągających się remontów
  6. Nie znoszę pisania pracy magisterskiej
  7. Nie znoszę głupich reklam
  8. Nie znoszę zmiany planów, w szczególności w ostatniej chwili
  9. Nie znoszę własnego lenistwa ( ale walczę z nim! )      
  10. Nie znoszę bałaganu w pracowni( a ten robi się sam, serio ! )

To niesamowite że pracę magisterską udało mi się zamieścić w dwóch z trzech postów z wyzwania.Więc nie pozostaje mi nic innego jak wrócić do jej pisania ;) Trzymajcie kciuki !

LL

wtorek, 15 lipca 2014

Wyzwanie blogowe (dzień 2) – Dlaczego bloguję

Dziś kolejny dzień wyzwania z bloga Uli.

Dlaczego bloguję?
Na początku traktowałam bloga jako miejsce do prezentowania moich prac. W postach pojawiały się zdjęcia i jakieś zdawkowe informacje. Bardzo długo nie zdawałam sobie sprawy z tego ile możliwości kryją w sobie blogi. Dopiero z czasem gdy zaczęłam obserwować inne blogi zaczęłam bardziej przykładać się postów, zdjęć i systematyczności. Z tym ostatnim rożnie bywa ale staram się jak mogę żeby chociaż 1-2 razy w tygodniu wpaść tu choć na chwilę.

Bloguję bo:

1.  To moje miejsce w sieci. Dzięki niemu mogę obserwować jak zmieniają się moje prace. I za kilka lat miło będzie tu wrócić i przypomnieć sobie to wszystko ;)



2. Dzięki własnemu blogowi poznałam masę fantastycznych blogów. Nie tylko modelinowych. Uwielbiam czytać o Waszych podróżach, kosmetykach, oglądać Wasze wnętrza, pożyczać przepisy, uczyć się nowe rzeczy dzięki projektom DIY i rozwijać, jak dzięki temu wyzwaniu ;)

3. Dużą radość sprawiało mi pisanie o modelinie, lepieniu i robieniu krótkich tutoriali ( wszystkie te posty znajdziecie tu ). Niestety na chwilę obecną nie mam na to czasu ale wiem że wrócę do tej serii postów. Niezwykłą satysfakcję sprawiały mi Wasze komentarze, pytania i rady.

4. Blog jest również miejsce rozwoju mojej firmy. Łączy ze sobą wszystkie portale i media społecznościowe na których możecie mnie znaleźć. Tu mam swój mały sklepik, tu nawiązałam pierwsze poważne współprace. To daje dużo satysfakcji i motywacji do dalszego działania.




5. Lubię. Choć nigdy nie przepadałam za pisaniem jako takim ( np. pracy magisterskiej...) to tu jest inaczej. Tu nie muszę pisać, tu mogę pisać kiedy chcę i o czym chcę ;) Albo nie pisać wcale i pokazywać Wam zdjęcia moich słodkości ;)

6. Uwielbiam czytać Wasze komentarze. To najlepsza motywacja ze wszystkich ;)

Jutro kolejny post i nowy temat ;)

Trzymajcie się ciepło !
LL
 

poniedziałek, 14 lipca 2014

Wyzwanie blogowe (dzień 1) – Historia nazwy mojego bloga

Na jednym z moich ulubionych blogów znalazłam ciekawe wyzwanie. Przeważnie wyzwania są fotograficzne, a ja nie pasjonuję się fotografią. Tym razem jest to wyzwanie blogowe. Przez pięć dni będę codziennie publikować jeden post. Tematyką nie będą moje bezpośrednio moje słodkości więc będziecie mogli od nich trochę odpocząć ;)

Historia nazwy mojego bloga

Swoją przygodę z modeliną ( i zarazem z blogowaniem) rozpoczęłam w w połowie roku 2008. Był to mój ostatni rok w liceum, matura i bardzo długie wakacje. To właśnie wtedy kupiłam pierwszą paczkę koralików, półfabrykatów i narzędzia. Bardzo szybko przekonałam się że to nie dla mnie i w przeciągu dwóch tygodni kupiłam pierwsze kostki modeliny. Później zaczęłam długie eksperymenty z kremem. Na początku następnego roku zapragnęłam podzielić się moimi praca z resztą świata.

Moją dumą były te babeczki:


Wtedy sam fakt że w końcu zrobiłam coś co choć z grubsza przypominało krem i się trzymało, napawało mnie dumą. Bardzo długo dochodziłam do tego że to zwykły sylikon ;)

Gdy już zdecydowałam się podzielić ze światem swoją radosną twórczością pojawił się problem nazwy użytkownika/nicku/ksywki. 
Problem był poważny bowiem nigdy nie miałam żadnego przezwiska i nic ciekawego nie przychodziło mi do głowy.

Aż pewnego dnia, przeglądają moją ukochana książkę do słownictwa  ( byłam już wtedy na pierwszym roku anglistyki) znalazłam. Była tam po prostu i czekała aż zajrzę na odpowiednią stronę;)
W języku angielskim to przymiotnik powinien stać pierwszy a rzeczownik drugi, ale zupełnie mnie to nie zraziło do zaadoptowania nazwy. W końcu znalazłam ją w podręczniku do nauki języka ;>
Spodobało mi się brzmienie, aliteracja i nazwa pasowała do ogólnego zamysły słodkiej biżuterii ;)

Zanim trafiłam na blogspota miałam jeszcze konto na digarcie i photoblogu, i wielu innych mniejszych portalach, aż w końcu w listopadzie 2010 roku napisałam tu pierwszą notkę i tak już zostało.

Jutro zapraszam na kolejny post z wyzwania ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...